30 września 2014

Rozdział 11

 Notatka pod rozdziałem bardzo ważna!!!

Reszta lotu minęła całkiem nieźle. Luke nie jest aż taki zły jak się go lepiej pozna, ale i tak nie sądzę, że moglibyśmy się zaprzyjaźnić. Udało mi się nawet kilka godzin przespać. Po wylądowaniu w Londynie wysiedliśmy z samolotu, odebraliśmy nasze bagaże i pożegnaliśmy się. Chłopak nalegał, że musi mnie przytulić. Nigdy więcej się nie spotkamy, więc zgodziłam się. Nich mu będzie. Wzięłam swój bagaż do ręki i ruszyłam w stronę postoju taksówek. Wyjęłam z kieszeni moich jeansów kartkę z dokładnym adresem babci i podałam kierowcy. Wsiadłam do samochodu i wyjęłam telefon. Wiem bardzo dobrze, że będę miała dużo połączeń od Em i Liam'a. A może nie? Może tak na prawdę im na mnie nie zależy. Wyłączyłam tryb samolotowy. Od razu pojawiło mi się 98 nieodebranych połączeń i 47 nowych wiadomości. Zgasiłam ekran i włożyłam telefon z powrotem do kieszonki. Przeczytam to wszystko wieczorem. W Londynie jest dopiero 11 rano więc przede mną jeszcze sporo dnia. Trochę mi to zajmie zanim przyzwyczaję się do zmiany strefy czasowej. Kierowca zatrzymał się tuż przed domem mojej babci. Był on całkiem spory jak na jedną osobę. Ale to dom w którym wychowała się moja mama, i to ona nie pozwoliła na jego sprzedaż. Pomagają babci finansowo w opłacaniu wszystkich rachunków. Podałam taksówkarzowi banknot z zapłatą za podwózkę i pożegnałam go lekkim uśmiechem. Pokonałam niewielką odległość dzieląca mnie z drzwiami i bez pukania weszłam do środka. W korytarzu panowała cisza. Rozejrzałam się po pomieszczeniu. W dzieciństwie spędzałam tu z mamą całe wakacje. Pomimo, że nie byłam w UK ponad 10 lat dobrze pamiętałam każdy zakamarek w tym domu. Miałam tu nawet własny pokój. Znajome ściany, niezmienne od tak dawna wywołały uśmiech na mojej twarzy. Dopiero teraz zdałam sobie sprawę jak bardzo tęskniłam za tym miejscem. Zostawiłam walizki przy schodach i weszłam do kuchni. Wszędzie jest cicho i pusto. Gdzie jest babcia? Wyszła i zostawiła otwarty dom? Niemożliwe. 
-Babciu? Jesteś tu? 
Cisza. Nikt mi nie odpowiedział. Dziwne. Weszłam do salonu i spróbowałam jeszcze raz. 
-Babciu?! 
-Eleanor? Jestem na górze! 
Odetchnęłam z ulgą. Już zaczęłam się martwic. Niby babcia mieszka w spokojnej dzielnicy Londynu ale nigdy nic nie wiadomo. Z uśmiechem na twarzy wbiegłam po schodach na piętro. Babcia właśnie wychodziła z mojego dawnego pokoju. Na mój widok upuściła trzymane w rękach ręczniki. Podbiegłam do niej i mocna ją przytuliłam. W oczach już miała łzy, z resztą tak samo jak ja. Nie widziałyśmy się tyle lat, jedynie rozmawiałyśmy przez telefon a ja nadal czułam z nią tą wieź. Tą naszą specjalna wieź. Z babcią zawsze mogłam porozmawiać na każdy temat. Jak u niej byłam mówiłam jej dosłownie o wszystkim. Co wieczór chodziłam do niej do sypialni kładłam się obok i opowiadałam jej jak mi minął dzień a ona opowiadała o swoim. Mogłam się do niej zwrócić z każdym problemem. 
-El skarbie tak bardzo za Tobą tęskniłam. 
Babcia spojrzała mi w oczy o otarła łzy z mojego policzka. Uśmiechnęłam się szeroko. 
-Ja za Tobą też babciu. Nawet nie wiesz jak bardzo. 
Jeszcze raz bardzo mocno ją przytuliłam. Dopiero teraz przypomniałam sobie, że kobieta wyszła z mojego pokoju. Co tam robiła?
-Babciu? Co robiłaś w moim pokoju?
Spojrzała na mnie i uśmiechnęła się. 
-Tak sobie pomyślałam, że nie masz już 8 lat i te wszystkie zabawki, które tam były nie będą Ci potrzebne. No i łóżko też by Ci się większe przydało. Nic wielkiego tam nie zmieniłam. Odświeżyłam tylko kolor ścian i wstawiłam nowe meble. Wszystko żebyś czuła się tu jak we własnym domu. 
-To jest mój dom babciu. 
-Wiem skarbie.
Uśmiechnęła się do mnie a ja do niej. 
-A teraz idź i powiedz czy Ci się podoba. 
Już nie mogę się doczekać. Na pewno jest super. Podniosłam upuszczone wcześniej przez babcię ręczniki, podałam je jej i weszłam do środka. Nic wielkiego nie zmieniła? Tu jest całkowicie inaczej! Wszystkie zabawki zniknęły, stare meble zastąpiły nowe w kolorze jasnego brązu, małą rozkładaną sofę na której zawsze zapałam zastąpiło wielkie łóżko z baldachimem. Na jednej ze ścian wisiał duży płaski telewizor a przed nim stała jasna, skórzana sofa. Ściany z jasnego różu zmieniły kolor na śnieżno-biały. Tu jest idealnie! Zakryłam usta dłonią. Przy moim boku stanęła babcia. 
-I jak podoba się? Chłopaki odwalili kawał dobrej roboty i to w tak krótkim czasie. 
-Tu jest cudownie! Ale chwila? Jakie chłopaki? W jakim czasie?
-No chyba nie myślałaś, że sama to wszystko zrobiłam - powiedziała babcia ze śmiechem - ekipa remontowa, którą załatwił twój tata. I tak, w krótkim czasie bo powiedziałaś mi tak nagle, że przyjeżdżasz.
-A więc to sprawka mojego taty? 
-Nie, skąd. Pomysł był mój, on tylko pomógł z jego realizacją.
Przytuliłam ją mocno i wyszeptałam "dziękuję" prosto do jej ucha. 
Resztę dnia spędziłam z babcią. Pomogła mi się rozpakować, w międzyczasie na zmianę opowiadałyśmy sobie co się działo u nas przez ostanie 10 lat. Dużo się śmiałyśmy. Dowiedziałam się również, że mamy nowych sąsiadów po drugiej stronie ulicy, którzy w tym tygodniu dopiero zaczęli się wprowadzać. Reszta domów pozostała bez zmian jeśli chodzi o mieszkańców. Ciekawe czy ktoś tu jeszcze mnie pamięta. W dzieciństwie miałam tu wielu przyjaciół w swoim wieku. Według babci nadal tu mieszkają i nasza paczka z piaskownicy nadal trzyma się razem. Twierdz, że brakuje tam tylko mnie. Mam nadzieję, że nadal będziemy się dogadywać bo tak w sumie to nie chciałabym spędzić całych wakacji sama. 
Po długim, gorącym prysznicu wskoczyłam w piżamy i położyłam się do łóżka. Ten dzień był bardzo męczący. Długa podróż, rozpakowywanie, spotkanie z babcią. Długo leżałam pod cieplutka kołdrą wpatrując się w sufit. Dopiero po chwili wzięłam telefon do ręki i przejrzałam wiadomości i połączenia. Wszystkie o podobnej treści "gdzie jesteś?", "co ty wyprawiasz?", "wracaj do domu", "zadzwoń". Nie chciałam z nimi rozmawiać. Przynajmniej nie teraz. Ja wiem, że oni nie są niczemu winni ale przypominają mi o tym co się stało w domu. A ja po to wyjechałam, żeby o tym nie myśleć. Weszłam w ustawienia i wybrałam opcję "usuń wszystko". Moja skrzynka została pusta. Odłożyłam telefon i zamknęłam oczy. Pomimo tych wszystkich wiadomości, pierwszy raz od dłuższego czasu zasnęłam z uśmiechem na twarzy. 

***

Kolejnego dnia obudziłam się o 11. To dosyć późno jak na mnie zwłaszcza, że zasnęłam koło 21. Ale zmiana czasu, kontynentu i w ogóle wszystkie wydarzenia były bardzo męczące. Musiałam odpocząć.
Wyszłam z łózka i odsłoniłam rolety w oknach. Od razu poraziły mnie promienie słoneczne. Tak jak zapowiadali, ten tydzień miał być dość ciepły. W sumie dobrze, bo moja garderoba nie jest jeszcze przygotowana na deszczowe dni. Zapytam babci jakie ma plany na dzisiaj. Może uda mi się ją namówić, żeby pożyczyła mi samochód to wybiorę się na jakieś zakupy. Nie bardzo chce mi się wierzyć, że cały tydzień będzie świeciło słońce. No na pewno nie tak  mocno jak w Ameryce. Wyjęła z szafy czarne leginsy, luźną koszulkę na ramiączkach oraz czystą bieliznę i podbiegłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic i założyłam wcześniej przygotowane ubrania. Zeszłam na dół i weszłam do kuchni w której była babcia. Na mój widok uśmiechnęła się szeroko. Odwykłam już od widoku ukochanej osoby, która robi Ci śniadanie. Na ogół była to nasza gospodyni a rodziców już nie było w domu więc to miła odmiana.
-Dzień dobry. Jak się spało?
-Cześć babciu - odpowiedziałam od razu po usłyszeniu pytania. Mój humor jak na razie jest niesamowity i nie zapowiada się, żeby coś miało go zepsuć. - spało się świetnie. Chyba potrzebowałam takiego odpoczynku już od dawna. Co na śniadanie?
-Byłam rano w sklepie i kupiłam twoje ulubione płatki. Masz ochotę?
Spojrzałam na pudełko moich ulubionych płatków, które trzymała w dłoni.
-Skąd wiedziałaś, że to moje ulubione?
-Takich rzeczy się nie zapomina.
To prawda. Te płatki są moimi ulubionymi odkąd skończyłam 4 lata. Pomimo, że już niedługo będę miała 19 mój gust kulinarny nie bardzo uległ zmianie. Nadal lubię te same rzeczy.
Po skończonym śniadaniu włożyłam brudne naczynia do zmywarki. To trochę dziwne uczucie bo w domu nie musiałam tego robić, ale nie sprawiało mi to problemu. Wręcz przeciwnie lubię sprzątać po sobie. Podczas posiłku, jedzonego tylko tylko przeze mnie bo przecież dla babci to nie była pora śniadaniowa, uzgodniłam z babcią, że wezmę dzisiaj od niej samochód i pojadę kupić jakieś ubrania na te chłodniejsze dni. Dzisiaj jest sobota więc może być sporo ludzi ale nie przeszkadza mi to. Jestem przyzwyczajona do tłumów. Szkoda tylko, że nie mam z kim pojechać na te zakupy. Zawsze była to Em. Na wspomnienie o przyjaciółce w moich oczach pojawiły się łzy. Oczywiście, że bardzo za nią tęsknię ale nie mogę się do tego przyznać. Nie mogę jej powiedzieć gdzie jestem. Nie po to było to wszystko. Moje rozmyślania przerwał dzwonek do drzwi. Rozejrzałam się w poszukiwaniu babci. Niestety nigdzie jej nie było więc postanowiłam sama otworzyć.  Zamurowało mnie. Zupełnie się nie spodziewałam tego co ujrzałam. Przed moimi drzwiami stali Kate i Josh moi przyjaciele z dzieciństwa. Tak mam pewność, że to oni bo utrzymywaliśmy kontakt ze sobą bardzo długo po tym jak przestałam przyjeżdżać na wakacje no UK. Jedyne co czułam to SZOK.
-Co? Co wy tu robicie?
-My? Co my tu robimy? El! Co ty tu robisz?
Jako pierwszy odezwał się chłopak. Nie mogłam uwierzyć, że ich widzę. Bez słowa rzuciłam się mu na szyję. Kate zaczęła się śmiać ale po chwili dołączyła do naszego uścisku. Oczy zaszkliły mi się łzami. Tak bardzo za nimi tęskniłam. Odsunęłam się od nich i zaprosiłam do środka. Bez wahania weszli prosto do salonu w którym już po chwili pojawiła się moja babcia.
-Kate, Josh miło was znowu widzieć! Przyszliście odwiedzić El?
-Pani Ross, panią też miło widzieć - cała Kate, jak zwykle milutka - mama mi mówiła, że rozmawiała z panią rano w sklepie i wspominała o przyjeździe El. Chcieliśmy sprawdzić czy to prawda.
Babcia uśmiechnęła się do mnie.
-Tak. El zostaje u mnie do końca sierpnia.
-Naprawdę? - zaskoczony Josh zwrócił się do mnie. W dzieciństwie z nim najlepiej się dogadywałam. No jasne, jest jeszcze Kate no i cała reszta ale to Josh zawsze dotrzymywał mi towarzystwa, zawsze mieliśmy te same pomysły na wszystko. Potwierdziłam kiwnięciem głowy. Chłopak uśmiechnął się szeroko, pokazując swoje idealnie równe i białe zęby. Nie wytrzymałam i ponownie zarzuciłam mu ręce na szyje.
-Tak bardzo za tobą tęskniłam - wyszeptałam prosto do jego ucha. Poczułam jak się uśmiecha.
-Ja za tobą też mała - tak mała. Josh jest ode mnie ( od Kate i całej reszty też, tak w roli ścisłości ) o rok starszy. Zawsze uważał, że rok to dużo i dlatego nazywał mnie mała. Możliwe, że tez dlatego, że w wieku 6 lat byłam o wiele niższa od moich rówieśników ale teraz mam 169cm wzrostu więc chyba nie jest aż tak źle.
-Dobra zakochani, wystarczy. Reszta czeka na nas na zewnątrz.
-Co? Reszta tez tu jest? - zapytałam zaskoczona ale i bardzo szczęśliwa, że będę mogła spotkać starych przyjaciół.
-No jasne. Wszyscy nadal razem się trzymamy. Bardzo nam ciebie brakowało.
Uśmiechnęłam się szeroko na ta wiadomość. Zupełnie się tego nie spodziewałam. Do salonu znowu weszła moja babcia.
-Chcecie coś do picia? Kawę? Herbatę? Sok?
-Bardzo dziękujemy, ale następnym razem, bo właśnie wychodziliśmy.
Josh ruchami głowy potwierdził słowa Kate. Spojrzałam na babcię w wyczekiwaniu. Mam nadzieję, że nie będzie miała nic przeciwko, że tak od razu drugiego dnia po przyjeździe wychodzę z przyjaciółmi i zostawiam ją samą.
-Oh no oczywiście. Mam nadzieję, że będziecie nas częściej odwiedzać. Zapraszam serdecznie.
Cała nasza trójka uśmiechnęła się do kobiety i ruszyliśmy do wyjścia. Pobiegłam szybko na górę do swojego pokoju bo przecież nie wzięłam ze sobą żadnych butów ani bluzy. Wiem, że teraz jest ciepło ale z pogoda, zwłaszcza tutaj nigdy nic nie wiadomo. Wzięłam moje rzadko używane, czarne vansy i  jedyna bluzę jaką miałam w tym domu. Zdecydowanie muszę wybrać się na zakupy. Moi przyjaciele czekali na mnie przy wyjściu. Przed domem stało dwa samochody. Nie znam się na markach ale jeden to chyba było czarne Audi RS6 a drugi większy ale nie mam bladego pojęcia jaki to samochód. Od razu domyśliłam się, że Audi jest Josh'a. Od zawsze gustował w takich samochodach.
-Tak w ogóle to gdzie jedziemy? - zapytałam Kate. Josh już wsiadł do swojego samochodu którym miałam jechać jeszcze ja i Kate, a reszta tym drugim. Reszta to znaczy Lydia, Tina, Eddie i Tom. Cała nasza paczka z dzieciństwa. 
-Otworzyli nam nowy park i chłopaki bardzo chcą pojeździć na deskach. Będzie fajnie - uśmiechnęła się i wsiadła do auta. Wsiadłam do Audi i zatrzasnęłam za sobą drzwi. Telefon w kieszonce mojej bluzy zaczął wibrować. Bez zastanowienia wyjęłam go i odebrałam. Byłam tak bardzo podekscytowana spotkaniem z przyjaciółmi, że zupełnie zapomniałam, że nie powinnam tak pochopnie odbierać każdego połączenia.
-Halo?
-El? Kurwa w końcu! Możesz mi powiedzieć gdzie ty do cholery jesteś?
Zamurowało mnie. Od razu pożałowałam, że pozwoliłam sobie na chwilę zapomnienia. 

(Liam) Nowy Jork
W tę i z powrotem przemierzałem odległość od okna do drzwi w pokoju Emily. Jej tata jest w pracy od 6 a ja niewiele później do niej przyjechałem. Musimy razem wymyślić jak się dowiedzieć gdzie jest El. Nie wytrzymam tej niewiedzy. To mnie niszczy. Dzisiaj jest sobota, Emily nie musi iść do szkoły więc cały dzień poświęcimy na szukaniu informacji na temat Eleanor. Nie pozwolę na to żebym stracił ja przez jej głupotę. Jest dla mnie zbyt ważna. 
-Może spróbuj do niej jeszcze raz zadzwonić? 
-Liam... dzwoniłam już ze 100 razy, Ty z resztą też...
-Co Ci kurwa szkodzi zadzwonić 101 raz? 
Czemu ona jest taka wkurwiająca? Nie może zrobić tego o co ją proszę? Czy to takie kurwa trudne zadzwonić do swojej przyjaciółki? Posłałem jej wrogie spojrzenie. Niech się kurwa domyśli, że ze mną się nie zadziera. Z jej pomocą czy nie dowiem się w końcu gdzie jest El. Dziewczyna siedziała na łóżku a ja stałem obok niego. Wzięła telefon do ręki i wybrała numer, który nawet ja już znałem na pamięć. Przyłożyła smartfona do ucha. Po jej minie widziałem, że nie spodziewa się odpowiedzi ale zrobiła co jej kazałem, za co byłem jej wdzięczny ale nigdy jej tego nie powiem. Wtedy usłyszałem odpowiedź w głośniku smartfona. Ja pierdole odebrała. 
-El? Kurwa w końcu! Możesz mi powiedzieć gdzie ty do cholery jesteś?
Woho co tak ostro? Rozumiem, że jest zła ale od razu tak z grubej rury? Gestami pokazałem jej żeby przełączyła na głośnomówiący. Chciałem wiedzieć co powie El ale nie chciałem żeby ona wiedziała, że ja słucham bo wtedy mogłaby nic nie powiedzieć. 
-Em.. ja nie mogę. Nie mogę Ci powiedzieć.
Co kurwa? Co to znaczy nie może? Co ona sobie myśli?!
-El co to znaczy nie możesz? Jak to nie możesz? Co to ma znaczyć?  Znikasz bez słowa, twoi rodzice robią jakąś tajemnicę, Ty z resztą też. Co to do cholery ma być? 
-Ja... przepraszam.
Rozłączyła się? Kurwa mać rozłączyła się! 

                                         

Tak wiem rozdział spóźniony to moja wina nawet nie będę wam tłumaczyła przyczyny bo za dużo pisania -.- 

Więc mamy nowych bohaterów których możecie zobaczyć w zakładce bohaterowie. 

Teraz NOWOŚĆ!
Wprowadzam limit komentarzy. 
Jak pewnie łatwo zauważyć nie ma ich tu dużo. Nie wiem czy jej sens pisać nowe rozdziały skoro mało osób to czyta. Więc za to kiedy będzie nowy rozdział i czy w ogóle będzie od teraz będziecie decydować wy. Jak na razie limit to 10 komentarzy. Będzie 10 ja to zobaczę to za dzień lub dwa pojawia się nowy rozdział. Jeśli komuś zależy żeby był rozdział to nwm niech poleci znajomemu któremu też może się spodoba i skomentuje, cokolwiek. 

To chyba tyle mam nadzieję, że do następnego ;* 

Pattie x
Jeśli doceniasz moje kilka godzin spędzonych nad pisaniem tego rozdziału to proszę zostaw po sobie jakiś komentarz, nawet jedno słowo ;)
czytam = komentuję

10 komentarzy = nowy rozdział

 rozdział nie sprawdzony mogą wystąpić błędy!

EDIT:
nie udało mi się złapać dokładnego 2000 ale mam takiego screena :D
DZIĘKUJE BARDZO ZA 2K TO DLA MNIE WIELE ZNACZY!!! <3
KOCHAM WAS BARDZO ! ;*

18 komentarzy:

  1. WoW..wspaniały rozdział :D czekam na nexta :) oby ludzie czytali to i dawali dużo kometarzy :D Pozdrawiam @OlaLudwikowska ;**

    OdpowiedzUsuń
  2. Idealny rozdział.. O-o Czekam na następne :) Laura :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Niesamowity rozdział ;) Czekam na kolejny :) @NieMamNazwyXDXD

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajny rozdział :) Czekam na takie same :) Iga :D

    OdpowiedzUsuń
  5. OMG!!! WOW!!! I dpmtawpmpwgdpmftpgmtjtmpjtu!!! Taki jest ten rozdział :D czekam już na kolejny :D Ewa :D

    OdpowiedzUsuń
  6. OMG!!! WOW!!! I dpmtawpmpwgdpmftpgmtjtmpjtu!!! Taki jest ten rozdział :D czekam już na kolejny :D Ewa :D

    OdpowiedzUsuń
  7. OMG!!! WOW!!! I dpmtawpmpwgdpmftpgmtjtmpjtu!!! Taki jest ten rozdział :D czekam już na kolejny :D Ewa :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Przepraszam że dałam ten głupi kometarz 3 razy, ale laptop mi się zacioł i się wysyłało co chwilę i teraz też się tnie :// przepraszam.. Ewa :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czekam na następny! :) @donniczka :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajny rozdział :) czekam na kolejny :) informuj mnie :) @Fazza_Bo_Hazza

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajny rozdział jak zawsze :) czekam na inne :) @GansAsia

    OdpowiedzUsuń
  12. Ładny rozdzialik :) czekam na następny :P @munmun_walia

    OdpowiedzUsuń
  13. Śliczny rozdział :) @Brooks_Alexz

    OdpowiedzUsuń
  14. Już masz ponad dziesięć a ty się bałaś że się nikomu nie podoba. Jak może się nie podobać coś tak zajebistego?!

    OdpowiedzUsuń
  15. W końcuuu! <3 rozdział cudowny! Przypomina mi o moich starych przyjaciołach...i dziękuję Ci za niego! Świetny! :( /L

    OdpowiedzUsuń
  16. No nareszcie! :) nie mogłam się już doczekać ^^ rozdział świetny, uwielbiam to czytać! Kocham Cię maleńka! ♥ <3 /K.-Twoja największa fanka

    OdpowiedzUsuń
  17. Cudowny rozdział! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bosko. Jak to czytałam to łezka zakręciła mi się w oku. Sama chciałabym tak pisać.
    Nadrobiłam zaległości... ;-)
    Dzięki za info.
    Z niecierpliwością czekam na nn.

    OdpowiedzUsuń