Jego usta powoli przesuwały się po mojej szyi. Popchnął mnie na łóżko i znalazł się nade mną. Wpatrywał się we mnie tymi swoimi ciemnymi oczami.
-Rozbierz się - rozkazał oblizując dolną wargę. Trzęsącymi się rękami usiłowałam pozbyć się sukienki. Zadanie utrudniał mi fakt, że chłopak siedział na moich udach. Po kilku minutach z lekką pomocą Liam'a zostałam w samej bieliźnie. Payne sprawnym ruchem pozbył się swojego podkoszulka. Pomimo lekkiego półmroku doskonale widziałam jego ciało. Jest wysportowany i umięśniony.
-Doszły mnie słuchy, że nigdy wcześniej tego nie robiłaś - powiedział całując moje ucho. Lekko skinęłam głową odchylając ją go tyłu bo przeniósł swoje pocałunki na moją szyję. Zaczęłam oddychać coraz głośniej. Czy my na prawdę to za raz zrobimy? Nie wiem czy jestem na to gotowa. Nie bez powodu odmawiałam przez te ostatnie lata. Chociaż w sumie z Liam'em to całkiem inna sytuacja. Pomimo, że znamy się bardzo krótko czuję, że mogę mu zaufać. Czułam się przy nim bezpiecznie. Jeśli on tak bardzo chce żebyśmy uprawiali sex to zrobię to dla niego. Nagle naszła mnie fala pozytywnej energii i poczułam, że mogę to zrobić. Właśnie z nim. Chłopak chyba poczuł, że podjęłam ostateczną decyzję, bo uśmiechnął się i jednym ruchem ręki pozbawił mnie stanika. Zarumieniłam się i chciałam zakryć swoje nagie ciało ręką ale uniemożliwił mi to przyciskając moje ręce do materaca po obu stronach mojej głowy. Czułam się trochę niekomfortowo kiedy patrzył na mnie tymi już prawie czarnymi oczami. Moje policzki dosłownie paliły czerwienią.
-Jesteś taka piękna - szepnął i zaczął całować mój brzuch. Z ust wyrwał mi się cichy jęk. Jego język bawił się moim kolczykiem w pępku. Uwolnił moje dłonie więc mogłam zatopić palce w jego gęstych włosach kiedy całował mnie coraz wyżej. Przygryzłam dolną wargę kiedy dotarł do moich nagich piersi. Jego pocałunki sprawiały, że czułam się tak dobrze. Nagle jego twarz znalazła się tuż nad moją. Jego oczy były już czarne. Dotknął swoim nosem mojego.
-Chcę Cię pieprzyć tak mocno, że będziesz krzyczała moje imię tak głośno bez zastanowienie czy ktoś nas usłyszy czy nie - powiedział prosto w moje usta łącząc je razem.
Obudziłam się nagle, gwałtownie otwierając oczy. Leżałam w swoim łóżku obok śpiącej Emily i oddychałam nieco głośniej niż normalnie. Czy ja właśnie śniłam o tym, że uprawiam sex z Liam'em? Westchnęłam cicho starając się uspokoić mój szalejący puls.Zsunęłam się z łóżka i ruszyłam w stronę łazienki. Na dworze panował półmrok, w zasadzie było jeszcze całkiem ciemno. Moje oczy przyzwyczaiły się już więc widziałam wszystko całkiem nieźle. Zatrzymałam się nagle wpatrując się w ciemną postać śpiącą na sofie w drugiej części pokoju. Miałam już pewne przypuszczenia kto to ale podeszłam bliżej żeby się upewnić. Tak jak myślałam. Na kanapie spał Liam. Uśmiechnęłam się na jego widok. Poprzedniego wieczoru szybko zasnęłam. Jak przez mgłę pamiętałam to co się działo po naszym pocałunku. Stałam patrząc się na niego. Wyglądał tak bezbronnie kiedy spał. Podniosłam koc z podłogi i go nim przykryłam. Poruszył się i już myślałam, że się obudził. Przygryzłam dolna wargę wpatrując się w jego oczy. Na szczęście spał dalej. Nie miałam ochoty z nikim rozmawiać. Wolałam pobyć sama. Weszłam do łazienki, delikatnie zamykając za sobą drzwi i zapaliłam światełka nad lustrem. Przyjrzałam się swo0jemu odbiciu. Wyglądałam okropnie. Podkrążone oczy od płaczu, potargane włosy. Ochlapałam twarz wodą i wróciłam do ciemnego pokoju. Usiadłam na łóżku i sprawdziłam godzinę na telefonie. Była 2:15. Oh świetnie. Położyłam się wpatrując w sufit. Co ja mam teraz zrobić? Wrócić do szkoły? Nie mogę. Wszyscy już pewnie wiedzą. Dobrze, że jestem juz po egzaminach i został tylko miesiąc szkoły. W sumie nie muszę już do niej chodzić. Pewnie i tak miałabym same treningi cheerleaderek. Pieprzyć to. Nie obchodzi mnie to, że nie mają układu na koniec roku. To już nie jest moja sprawa. Nie wrócę do tej pieprzonej szkoły. Nie spotkam się z tymi ludźmi. Nigdy więcej w życiu nie chcę spotkać tego chuja Andy'ego. Ręce zaczęły mi drżeć ze złości. Wstałam z łóżka i zaczęłam chodzić po pokoju. Przez przypadek kopnęłam nogą w łóżko.
-Ałć - skrzywiłam się.. Rozejrzałam się czy przez to uderzenie nie obudziłam moich ,,lokatorów". Na szczęście spali jak zabici.Po cichu pokuśtykałam na balkon. Usiadłam na płytkach, nogi spuściłam na dół po barierką a brodę oparłam na niej. Noc była ciepła. Spojrzałam na gwiazdy na niebie. Było ich tak dużo. Wtedy naszło mnie dziwne uczucie. Zaczęłam zastanawiać się czemu mam takiego pecha? Dlaczego nie mogę mieć chłopaka, któremu będę mogła ufać? Który będzie przy mnie mimo wszystko. Z którym będę mogła na przykład posiedzieć i pooglądać gwiazdy. Po policzku spłynęła mi łza. Cholera co się ze mną dzieje? Ostatnio ciągle płaczę. Otarłam ją wierzchem dłoni. Czy Liam nadawałby się na mojego chłopaka? Znam go bardzo krótko. Niewiele jeszcze mogę o nim powiedzieć ale wiem, że nie jest mi obojętny. Wiem, że go lubię. Mój sen o nim chyba coś sugeruje. Ale nie wiem czy jest między nami coś więcej niż przyjaźń. To znaczy z mojej strony chyba coś zaczyna się rodzić ale nie wiem jak on. Chociaż nawet jeśli coś by miało między nami być to na pewno nie teraz. Za krótko się znamy z resztą nie wiem czy chcę się pakować w kolejny niepewny związek. Nagle usłyszałam szelest za plecami. odwróciłam się. W drzwiach na balkon stał zaspany Liam. Bez słowa wróciłam do oglądania małych punkcików na niebie. Chłopak usiadł obok w ten sam sposób co ja. Pomimo, że byliśmy bardzo blisko nie dotykaliśmy się. Żadne z nas się nie odzywało. Siedzieliśmy wpatrując się w niebo. Czemu wstał? Dlaczego tu ze mną siedzi? Dlaczego się w ogóle mną przejmuje, jeśli w ogóle się przejmuje. Przecież jestem dla niego nikim. Obcą osobą. Nie musi się mną przejmować. Zaczęła mnie już wkurzać ta cisza między nami.
-Dlaczego nie śpisz?
-A ty?
-Pierwsza spytałam.
Zaśmiał się cicho. Co go tak śmieszy? To nawet nie było śmieszne. Przewróciłam oczami poirytowana.
-Usłyszałem, że ktoś kręci się po pokoju. A później wyszłaś na balkon i długo nie wracałaś i pomyślałem, że sprawdzę czy wszystko okej.
Zamrugałam oczami. Może on faktycznie się o mnie martwi. Tak w sumie to czemu ja się na niego złoszczę? Przecież on nic nie zrobił. On chce po prostu pomóc. Potarłam ręką czoło. Nadal na niego nie spojrzałam chociaż wiem, że on mi się przygląda.
-Wszytko okej - odpowiedziałam cihco.
-Ale na pewno? No bo siedzisz sama w nocy...
-Wszytko ze mną okej - przerwałam mu nieco ostrzej niż zamierzałam. W końcu na niego spojrzałam. Siedział trochę bliżej niż na początku. W jego oczach widziałam troskę i lekkie uczucie bólu. Od razu pożałowałam swoich słów. Dlaczego jestem dla niego taka wredna? Przecież on na to nie zasłużył.
-Przepraszam... - wybąkałam unikając jego wzroku. Zdrada bliskiej mi osoby mnie zniszczyła. Już chyba nigdy nie będę taka jak kiedyś. Do szkoły na pewno nie wrócę. Liam położył swoją dłoń na mojej. Był taki ciepły. Nie odrzuciłam jego gestu. Wręcz przeciwnie - cieszę się z niego. Uśmiechnęłam się lekko i po praz pierwszy tej nocy złapaliśmy kontakt wzrokowy.
-Dziękuję - wyszeptałam. Zamrugał oczami wyraźnie zaskoczony.
-Za co?
-Za wszytko. Za to, że mi pomagasz. W ogóle za to, że jesteś.
Zarumieniłam się wypowiadając te słowa. Jego oczy zabłyszczały. Mocniej ścisnął moja dłoń i nic nie odpowiedział. Odwróciłam głowę w stronę lekko wschodzącego słońca. Musiałam siedzieć tu długo skoro słońce już wschodzi. Oparłam brodę o barierkę. Nic nie mówiliśmy. Słychać było tylko nasze oddechy. Spojrzałam na sąsiada. Miał zamknięte oczy. Pewnie jest bardzo zmęczony a przeze mnie musi tu siedzieć.
-Liam?
-Hmm?
-Ile ty masz właściwie lat?
Gwałtownie otworzył oczy i spojrzał na mnie z rozbawianiem. Zarumieniłam się pod tym wzrokiem bo przypomniał mi się sen o nim.
-Czemu pytasz?
Wzruszyłam ramionami. Bo chcę wiedzieć? To chyba logiczne, nie? A może nie?
-Tak po prostu.
Zaśmiał się pod nosem.
-Przecież to żadna tajemnica. Mogłaś sprawdzić w papierach na festyn tak jak ja to zrobiłem.
-Oh wybacz, że wolałam kulturalnie zapytać niż grzebać w czyichś dokumentach - powiedziałam z sarkazmem i uśmiechnęłam się. Po chwili dopiero dotarł do mnie sens jego słów - jak to jak ty? Sprawdzałeś moje dane?
Roześmiał się i potwierdził jakby to była całkiem normalna rzecz. Zmrużyłam oczy patrząc się na niego "złowrogo" czo tylko wywołało kolejny uśmiech na jego twarzy.
-Nie rób tak.
-Co? Czemu?
-Bo tworzy Ci się wtedy na czole taka mała zmarszczka i wyglądasz śmiesznie.
Zaczął się śmiać i po chwili ja też do niego dołączyłam. Nie spodziewałam się, że po tym wszystkim będę potrafiła się z kimś śmiać tak właściwie z niczego. Pod wpływem emocji przysunęłam się do niego bliżej, tak, że stykaliśmy się bokami i oparłam głowę na jego ramieniu. Kiedy dotarło do mnie co konkretnie robię było już za późno ale nie żałowałam tego.
-No więc?
-Co?
-No ile masz lat?
Uśmiechnął się szeroko.
-29 sierpnia 21. A ty?
Przygryzłam wargę łącząc nasze dłonie.
-Myślałam, że wiesz - odpowiedziałam z uśmiechem.
-Ale chcę to usłyszeć od Ciebie, żeby było no wiesz z kulturą.
Zachichotałam. -15 lipca skończę 19.
Przepraaaaaaaszam! Tak wiem, że długo się spóźniłam z dodaniem rozdziału :/
Następny pojawi się w sobotę ;) będzie to ostatni rozdział na wakacjach i chcę żeby był trochę dłuższy dlatego dopiero w sobotę ;)
czytam = komentuję
Jeśli doceniasz moje kilka godzin spędzonych nad pisaniem tego rozdziału to proszę zostaw po sobie jakiś komentarz, nawet jedno słowo ;)
Kocham <3
Nie da się tego opisać jednym słowem, ale cztery mogą być:
OdpowiedzUsuń-Boski
-Cudowny
-Chcę więcej. <3
Szkoda że ta akcja z Liamem to tylko sen. Rozdział jest cudny. Czekam na nn.
OdpowiedzUsuńhaha nie ma to jak śnić o... no ten.. ekhm.. xd szkoda że krótki taki ten rozdział więc czekam na dalszą część i miejmy nadzieje że niedługo nie będzie to tylko sen ^^
OdpowiedzUsuńZostałaś nominowana do Libster Awards!!!
OdpowiedzUsuńWięcej na moim blogu: littlethingsslipoutofmymouth.blogspot.com
Jesteś nominowana do Libster Awards.
OdpowiedzUsuńWięcej na moim blogu
wywh-fanfiction.blogspot.com