Przez cały dzień nie rozmawiałam z Liam'em. Mijaliśmy się ciągle szykując festyn ale nawet ani razu na mnie nie spojrzał. Nawet słowem nie skomentował tego co się stało ostatniego wieczora. Żałował tego? Cóż możliwe. Chociaż ja w przeciwieństwie do niego nie. Nie powinnam tak myśleć. Zdradziłam przecież swojego chłopaka. Ale nie czułam się z tym źle. Andy nadal mnie unikał. Mam nadzieję, że nie powiedział tego na serio, że z nami koniec jak pójdę z Liam'em. Nie chciałam z nim zrywać. Ale też on nie może mi mówić co mam robić ani z kim się spotykać.
Zrezygnowałam z występu z dziewczynami. Byłam za bardzo zmęczona i rozbita emocjonalnie. Główny występ miał być za raz po moim zespole. Nadal nie wiedziałam kto to no bo nie rozmawiałam z Liam'em. Spojrzałam na zegarek w telefonie. Dochodziła 20. Dziewczyny skończyły swój występ i zeszły ze sceny. Kurtyna opuściła się. Pewnie będą szykować do głównego występu. Z uśmiechem podbiegłam do swojej drużyny.
-Świetnie wam poszło! Byłyście super. - powiedziałam całkiem szczerze. Przytuliłam Em i Sarę odciągając je w stronę sceny. Ludzi było sporo ale dopchałyśmy się pod same barierki. Zza kurtyny słychać było już pierwsze dźwięki gitar. Melodia przez nie wygrywana była jakaś znajoma ale nie mogłam skojarzyć skąd ją znam. Byłam bardzo podekscytowana. Nie miałam pojęcia kogo załatwił Liam. Zatrzymałam oddech w oczekiwaniu. Odwróciłam się, żeby zobaczyć jak dużo ludzi czeka na występ. Wtedy zobaczyłam stojącego dalej Payna. Wpatrywał się we mnie z uśmieszkiem. Wtedy muzyka zaczęła grać a kurtyna podniosła się do góry. Zamarłam. Na scenie z dymu wyłonił się Luke z 5sos. Zaczął śpiewać "don't stop". Zakryłam usta dłonią a w oczach pojawiły mi się łzy. Przecież 5 Seconds of Summer to mój ulubiony zespół. Spojrzałam na Em, która też ich uwielbia. Zaczęłyśmy skakać i tańczyć w rytm piosenki. Oczywiście śpiewałyśmy razem z nimi. Nagle poczułam czyjeś ręce na mojej talii. Po oddechu poznałam, że to Liam. Jego pierś stykała się z moimi plecami. Co on wyprawia? Cały dzień mnie unika a teraz takie coś? I to na oczach wszystkich! Em spojrzała na nas zdezorientowana.
-Jak Ci się podoba niespodzianka? - usłyszałam jego chrapliwy głos tuż przy moim uchu. Przez całe ciało przeszedł mnie dreszcz. Wyswobodziłam się z jego uścisku i stanęłam przodem do niego.
-Skąd wiedziałeś, że ich lubię? I w ogóle jak to załatwiłeś?
Wzruszył ramionami i uśmiechnął się.
-Mam swoje sposoby.
Przewróciłam oczami.
-Dziękuję - powiedziałam uśmiechając się i odwróciłam się do sceny.
-Dla Ciebie wszystko - wyszeptał do mojego ucha i odszedł. Odetchnęłam z ulgą. Cała ta sytuacja była bardzo dziwna. Em spojrzała na mnie unosząc brwi. machnęłam ręką i wyszeptałam "później" bo chłopcy właśnie zaczęli śpiewać inna piosenkę.
Przysięgam, że Luke się do mnie uśmiechnął. Zawsze miałam do niego słabość. Ten jego uśmiech i lśniące oczy sprawiały, że nogi mi się uginały.
Po występie chłopaków przeszedł czas na fajerwerki. Zupełnie zapomniałam o Andy'm, o Liam'ie. Byłam tylko z Em. Byłyśmy takie szczęśliwe. Śmiałyśmy się ze wszystkiego. Byłam już bardzo zmęczona. Co roku po meczu Em spała u mnie a następnego dnia urządzałyśmy imprezę. Albo, żeby świętować wygraną albo, żeby pocieszyć zawodników po przegranej. Wzięłam ją pod rękę ruszyłyśmy w stronę mojego domu. Spotkałyśmy moich rodziców i wróciłyśmy razem z nimi. Od razu poszłam pod prysznic do mojej łazienki a Em do łazienki dla gości. Zimna Woda mocząca moje ciało bardzo mnie rozbudziła. Założyłam swoją ulubioną piżamę i wyszłam do pokoju gdzie czekała na mnie Em w jednej z moich wcześniej nie używanych piżam. Wskoczyłam na łózko obok niej. Położyłyśmy się na plecach patrząc w sufit. Chwilę panowała cisza.
-Z tatą wszystko w porządku?
-Chyba tak. W przyszłym tygodniu ma ostatnią sprawę rozwodową. Ma stałą pracę i nawet nieźle zarabia. Radzimy sobie.
Uśmiechnęłam się.
-To dobrze.
Znowu na moment zapanowała zupełna cisza.Wsłuchiwałam się w miarowe bicie mojego serca bawiąc się palcami złożonymi na brzuchu.
-Co jest między tobą a Liam'em?
-Co? Nic. Nic między nami nie ma. Znajomi. Tym właśnie jesteśmy. Tylko znajomi.
Zaczęłam się plątać. W sumie sama nie widziałam co między nami jest. To znaczy nic między nami nie ma. To, że się całowaliśmy nic nie znaczy. Emily usiadła i posłała mi swoje przeszywające spojrzenie. Zakryłam twarz dłońmi bo poczułam, że zaczynam się rumienić.
-Tak jakby wczoraj się no wiesz... całowaliśmy.
-CO? Gdzie? Kiedy?
Pociągnęła mnie tak, że teraz siedziałam obok niej.
-OMG to nic takiego. Byłam wczoraj na kolacji u jego taty i jak mnie odwoził to tak jakoś wyszło.
-Chwila chwila... co ty robiłaś na kolacji u jego taty? Andy wie?
Skrzywiłam się na dźwięk imienia mojego chyba chłopaka. Bo nie wiem co teraz z nami będzie. Em chyba załapała o co chodzi.
-To dlatego dzisiaj cały dzień ze sobą nie rozmawialiście?
Skinęłam głową.
-Zerwaliście?
Wzruszyłam ramionami bawiąc się pasmem włosów, które opadło mi na ramię.
-Nie wiem. Oficjalnie to nie ale nie wiem bo wczoraj zanim wyszłam z Liam'em to on przyszedł i powiedział, że jak z nim pójdę to z nami koniec a ja poszłam więc wiesz...
Opadłam plecami na łóżko i zakryłam twarz poduszką. Byłam rozdarta. Nie wiedziałam jak się czuję a co dopiero jak powinnam się czuć. Nie miałam pojęcia co zrobić. Z jednej strony ciągnęło mnie do Liam'a. Nawet bardzo. Cholernie mi się podobał. Ten jego styl mówienia, ubierania. Jego śmiech. Tak bardzo idealny śmiech. Błyszczące oczy. A najbardziej kręci mnie jak się na mnie złości. Wygląda wtedy tak cholernie seksownie. Ale z drugiej strony nie chciałam stracić Andy'ego. Znamy się od tylu lat. Dobrze się dogadujemy. Znamy swoje sekrety. Jesteśmy na prawdę najlepszymi przyjaciółmi. Nawet chyba więcej niż przyjaciółmi. Za bardzo jestem do niego przywiązana żeby go tak po prostu z dnia na dzień stracić dla kogoś z kim tak w sumie nic mnie nie łączy i nie mam pewności czy coś będzie mnie łączyć.
-Podoba Ci się Liam?
Zamarłam na moment. Odłożyłam poduszkę i spojrzałam na przyjaciółkę ponownie siadając.
-Nie. To znaczy tak. W sumie nie wiem. Ale nawet jeśli to on i tak na pewno nic do mnie nie ma. Na pewno jak mu się nie podobam.
-Niby czemu? Na pewno mu się podobasz. Jakbyś mu się nie podobała to po co by Cię zabrał na kolację? Po co by było to wszystko na festynie? El wy się całowaliście!
Zarumieniłam się. Złapałam poduszkę i ukryłam w niej moją już całą czerwoną twarz. Em zaczęła się śmiać a ja razem z nią.
-Nie rozmawiajmy już o chłopakach, okej?
-Okej.
W nocy nie mogłam zasnąć. Wróciłam myślami do kolacji w domu Liam'a.
-Eleanor miło Cię znowu widzieć!
Tata Liam'a - pan Christian - podszedł do mnie i uścisnął. Byłam zdezorientowana tym co zrobił. Czułam się jakbym przyszła na kolację do domu nowego chłopaka a nie na spotkanie biznesowe. Uśmiechnęłam się lekko do niego. Starsza kobieta w fartuszku - przypuszczam, że ich gospodyni - zaprowadziła nas do drugiego pomieszczenia, w którym stał podłużny stół nakryty białym obrusem. Spojrzałam na Liam'a, który odsuwał dla mnie krzesło. Usiadłam na nim. Chłopak zajął miejsce obok mnie.
-Tata bardzo się cieszy z tej kolacji - szepnął przysuwając się do mojego ucha - ma nadzieję, że uda mu się zrobić interesy w Europie. Wszystko zależy od tego wieczora.
Odwróciłam głowę w jego stronę. Nasze twarze znajdowały się kilka centymetrów od siebie. Wpatrywaliśmy się sobie nawzajem w oczy. Wtedy przy stole pojawiła się reszta osób. Liam odsunął się ode mnie uśmiechając się do mężczyzny naprzeciwko. Domyśliłam się, że to był mężczyzna z którym pan Payne chce robić interesy na innym kontynencie. Po mojej drugiej stronie usiadła bardzo ładna, blondwłosa dziewczyna. Odwróciłam się w jej stronę delikatnie się jej przyglądając. Kto to może być? Dziewczyna Liama? Siostra? Możliwe, że siostra ale ona w ogóle nie pasowała do tej rodziny. Liam i jego tata są wysocy, ciemnowłosi z prawie czarnymi oczami. A ona jest niską, drobną blondynką z niebieskimi (chyba) oczami.
Odwróciłam szybko głowę rumieniąc się bo zauważyła, że się jej przyglądam.
-Coś nie tak z moją siostrą? - usłyszałam głos Liam'a przy swoim uchu i poczułam jego dłoń na moim udzie. Spojrzałam na jego roześmianą twarz.
-Nie, wszystko okej. Nie wiedziałam, że to twoja siostra i zastanawiałam się czy nie żałujesz, że mnie zaprosiłeś.
Uśmiech znikł mu z twarzy. oczy zaczęły błyszczeć. Cholera. Wkurzył się. Przełknęłam ślinę. Obawiałam się jego reakcji. Po co ja to powiedziałam? Zacisnął swoją dłoń na mojej skórze.
-Julia to moja siostra a ja zaprosiłem Ciebie i niczego nie żałuję - powiedział zaciskając zęby. Miałam nadzieję, że za raz się uspokoi. Jakoś nie bardzo miałam ochotę się z nim kłócić. Nie chciałam zniszczyć kolacji jego tacie. Uśmiechnęłam się sztucznie do wszystkich przy stole i strąciłam jego rękę z mojej nogi. Zaśmiał się poirytowany i z powrotem ją tam położył tym razem wyżej. Wzdrygnęłam się, przewróciłam oczami i poddałam się. Rozmowa wśród gości przy stole od razu zboczyła na tematy biznesowe. Nie przysłuchiwałam się za bardzo. W domu i tak nie rozmawiało się o niczym innym niż firma rodziców. Chociaż ostatnio wszedł temat mojego college'u. Grzebałam widelcem w talerzu. Nawet nie byłam głodna. Co dla mnie w sumie nie jest nowością. Ogólnie mało jem.
-Mogłabyś chociaż udawać, że się dobrze bawisz? Dla mojego taty to ważne.
Usłyszałam głos Liam'a. Wypełnił moją głowę. Uśmiechnęłam się do niego z sarkastycznie i wróciłam do grzebania w talerzu. Nie byłam w nastroju nawet żeby udawać, że wszystko jest okej. Nagle z zupełnie nieznanego mi powodu w oczach pojawiły mi się łzy. Cholera. Nie mogę płakać. Nie tu. Nie teraz. Szybko otarłam pojedynczą łzę spływającą po moim policzku. Liam złapał mnie za rękę i spojrzał na mnie z troską marszcząc brwi. Pokręciłam głową delikatnie na boki. Musiałam wyjść. Czułam, że za raz wybuchnę. Liam jakby czytał w moich myślach.
-Miło było pana poznać panie Howard - zwrócił się do gościa swojego ojca wstając z krzesła - niestety Eleanor i ja mamy na dzisiaj jeszcze inne plany więc będziemy się musieli już pożegnać.
Podał mi rękę i zmusił żebym wstała. Zrobiłam to. Jego ojciec spojrzał na nas zaskoczony. Spuściłam głowę. Nie mogłam nikomu spojrzeć w oczy. Strasznie dziwnie się czułam. Nikt nic więcej nie powiedział a my bez dalszych wyjaśnień po prostu wyszliśmy. Chłopak zaciągnął mnie do korytarza przez który weszliśmy do domu i oparł mnie o ścianę łapiąc za ramiona.
-Eleanor? El! Co się dzieje?
Przestałam płakać. Nawet nie pamiętałam już czemu zaczęłam. Spojrzałam na chłopaka, który chyba na prawdę się o mnie martwił.
-Ja... przepraszam. Nie wiem co się stało. Ostatnio sama siebie nie rozumiem. Przepraszam, że zepsułam tą kolację. Na prawdę nie chciałam. Ja tylko...
Zatkał moje usta palcem i pogładził mój policzek dłonią. Spojrzałam na niego zaskoczona.
-Nic się nie stało. Od razu Ci mówiłam, że nie musimy tu iść.
Wpatrywałam się w niego nic nie mówiąc. Uśmiechnął się do siebie jakby sobie właśnie coś przypomniał. Zrobił krok do tyłu ciągnąc mnie za sobą. Ruszyłam za nim zaskoczona. Na dworze było ciemno, kiedy wyprowadził mnie tylnymi drzwiami do ogrodu. Puścił moją rękę zostawiając mnie z tyłu.
-Liam dokąd ty mnie ciągniesz? Zwariowałeś? Jest ciemno!
***
Na imprezę wszystko było już gotowe. W tym roku rodzice zgodzili się tylko pod warunkiem, że będzie ona w ogrodzie. Rok temu wymknęła się nieco spod kontroli i skończyło się na tym, że przez dwa tygodnie mieszkałam u Em bo mieliśmy remont prawie całego domu.
Goście już powoli pojawiali się gdy ja z Em kończyłyśmy się szykować w mojej łazience.
-Myślisz, że Liam i Andy przyjdą? - zapytała nakładając tusz.
-Andy to na pewno. Co roku jest. Nie ważne czy się kłócimy czy nie. Jest kapitanem a jego drużyna świętuje zwycięstwo. Musi być. A Liam to nie wiem.
-A mówiłaś mu w ogóle?
-Pisałam mu SMS ale nie odpisał więc nie wiem.
Skończyłam prostować włosy i byłam gotowa. Ubrałam się w jedną z moich ulubionych sukienek. Przez taras wyszłyśmy do ogrodu gdzie było już sporo ludzi. W tym roku też zaprosiłyśmy tylko najstarszą klasę (czyli naszą) no i oczywiście całą drużynę chłopaków i moją. Trochę skromniejsza impreza ale całkiem spoko. Przy basenie zobaczyłam Andy'ego i Scott'a. Obaj chłopcy palili skręty i pili piwo. Andy spojrzał na mnie. Nie poruszyłam się przeszyta jego wzrokiem. Rzucił niedopałka na ziemię i przedeptał go butem. Ruszył w moja stronę. Przełknęłam nerwowo ślinę. Nie miałam pojęcia co może zrobić w takim stanie.
-El! Skarbie! Opowiadaj jak tam było! Zabrał twoje dziewictwo? Czy może jemu też nie dałaś tak jak mi odmawiałaś przez te wszystkie lata? - wykrzyczał Andy obejmując mnie ramieniem. Kilka osób spojrzało na nas. Chłopak był totalnie pijany i naćpany. Strasznie śmierdziało od niego wódką. Odepchnęłam go od siebie z całej siły. Zachwiał się ledwie stojąc na nogach.
-Możesz się zamknąć? Jesteś pijany! Nie masz prawa wtrącać się w moją prywatność i krzyczeć o tym do wszystkich ludzi! Wynoś się stąd!
Byłam zła. Gorzej. Byłam wkurwiona. Na maksa wkurwiona. Chłopak zaśmiał się pod nosem.
-Bo co? Co mi zrobisz? Uderzysz mnie? Wypchniesz? Haha nie odważysz się. Nic mi nie możesz zrobić. Nic.
Przestąpiłam z nogi na nogę lekko się cofając. Miał rację. Nic mu nie mogłam zrobić. Był dla mnie za silny.
-Ona nie ale ja tak.
Usłyszałam za sobą głos. Ten głos! W tamtym momencie głos, na który podświadomie czekałam. Liczyłam, że go usłyszę. Poczułam dużą, ciepłą dłoń na mojej talii. Od razu poczułam się bezpieczniej. Andy spojrzał na nas i cały poczerwieniał ze złości.
-Zabierz. Te. Łapy. Od. Mojej. Dziewczyny! - wykrzyknął przez zaciśnięte zęby powoli do nas podchodząc. Coraz więcej osób zaczęło się nam przyglądać. Nawet muzyka ucichła. Liam sprawnym ruchem popchnął mnie za siebie oddzielając mnie swoim ciałem od pijanego chłopaka. Niekontrolowanie zaczęłam drżeć. Powoli cofałam się do tyłu. Przy mnie od razu znalazła się Em. Byłam za daleko, żeby usłyszeć o czym chłopaki zawzięcie dyskutują. Liam był sporo wyższy od Andy'ego. Ten drugi chciał popchnąć Payna i podejść do mnie na szczęście mu się to nie udało. W końcu przestał napierać i staną patrząc na mnie.
-El! A może pochwalisz się wszystkim? Może im powiesz czemu zerwaliśmy! Nie? To ja im powiem! Zerwaliśmy bo ona jest dziewicą! Nie chciała się bzykać! A ja... - nie dokończył bo w tym momencie Liam przywalił mu w twarz sprawiając, że chłopak przewrócił się na Ziemię. W moich oczach pojawiły się łzy. Zakryłam usta dłonią i pobiegłam do domu, do swojego pokoju. Nie zwracałam uwagi na gości, którzy byli w moim ogrodzie. Łzy już porządnie płynęły po mojej twarzy. Wbiegłam do pokoju i rzuciłam się na łóżko. Ukryłam twarz w poduszce i zaczęłam płakać. Jak on mógł mi to zrobić? To są moje prywatne sprawy! Nikt nie wiedział, że nigdy z nikim nie spałam. Umówiliśmy się, że wszystkim będziemy mówili, że już to robiliśmy. Nie byłam na to gotowa a jakoś nie uśmiechało mi się żeby wszyscy o tym wiedzieli. Nagle poczułam czyjąś dłoń na moich plecach. Przestraszyłam się i szybko odsunęłam. Gdy okazało się, że to moja przyjaciółka od razu się do niej przytuliłam i znowu zaczęłam płakać. Dziewczyna pocierała ręką moje plecy. Oczy miałam już całe czerwone. Odsunęłam się siadając naprzeciwko nie4j. Popatrzyła na mnie ze współczuciem wycierając moje policzki.
-Em. Jak on mógł mi to zrobić? Przecież wiedział jakie to dla mnie ważne żeby nikt o tym nie wiedział. Wiesz jakie zdanie mają w szkole na temat 18-letnich dziewic. Nie chciałam, żeby wiedzieli. Ja... - znowu się rozkleiłam.
-El nie przejmuj się. To twoja prywatna sprawa. Z resztą już tylko miesiąc szkoły został. A później jedziemy do college'u, pamiętasz? Nowe miasto, nowa szkoła, nowi ludzie. Nikt nie będzie niczego o nas wiedział. Możemy być kim chcemy.
Spojrzałam na nią i uśmiechnęłam się. Jestem cholerną szczęściarą, że mam taką przyjaciółkę. Bez niej nie dałabym rady. Przytuliłam ją mocno i wyszeptałam "dziękuję''. Poczułam jak się uśmiecha. Wtedy usłyszałam pukanie do drzwi. Do mojego pokoju wszedł mój tata a za nim Liam. Przetarłam oczy wstając z łóżka.
-Tato ja...
-El wszystko w porządku. Liam mi wszystko powiedział. Nie przejmuj się kochanie. Masz nas i swoich prawdziwych przyjaciół. Nie unikniemy takich ludzi w swoim życiu ale się czegoś nauczymy. Nie popełnimy takich samych błędów dwa razy.
Przytuliłam się do niego mocno obejmując go za szyję.
-Dzięki tato - powiedziałam odsuwając się od niego. Pogłaskał mnie po głowie i wyszedł. Spojrzałam na Liam'a, który opierał się o ścianę przy drzwiach. Gdy tylko mój tata zniknął od razu do mnie podszedł, łapiąc mnie za rękę.
-Wszystko w porządku?
Skinęłam głową wpatrując się w jego lśniące oczy. Uśmiechnął się delikatnie. Staliśmy w ciszy wpatrując się w siebie. Ciągle trzymał mnie za rękę.
-Too.... może ja was zostawię - powiedziała Emily i puszczając mi oczko wymknęła się z pokoju, zamykając za sobą drzwi. Wróciłam wzrokiem na Liam'a.
-Nienawidzę widoku płaczącej dziewczyny. Zwłaszcza tak pięknej dziewczyny. - powiedział pocierając palcami mój lewy policzek. Zarumieniłam się pod jego dotykiem. Jak zwykle przy nim nie wiedziałam co powiedzieć. Po raz kolejny zupełnie mnie zaskoczył i przywarł do mnie łącząc nasze usta. Ohh Boże jak on dobrze całował. Przy nim zapomniałam o wszystkim. Liczyło się tylko to, że mnie całuje, Jego język delikatnie dotknął mojego. Czułam się wtedy jakbym mogła zrobić wszystko.
Ten rozdział nieco dłuższy niż poprzednie ;)
Kiedy pojawi się kolejny? Nie mam pojęcia ale postaram się jak najszybciej. Oczywiście będę wcześniej informować ;)
Chciałabym baaardzo PODZIĘKOWAĆ za ponad 1K wyświetleń ;***
Aaaaa i mam nadzieję, że wszyscy się domyślili ale jeśli nie to fragment pisany kursywą to jest wspomnienie.
Jeśli doceniasz moje kilka godzin spędzonych nad pisaniem tego rozdziału to proszę zostaw po sobie jakiś komentarz, nawet jedno słowo ;)
czytam = komentuję
I kocham wszystkich co to czytają <3
Ja też Cę kocham<3. I Liama też<3. I twoje opowiadania<3. I dzień w którym ukaże się następny rozdział. <3 <3 <3 <3(Pierwsza!!!!!)
OdpowiedzUsuńOch. Liam zachował się jak prawdziwy facet. Bardzo dobrze, że przywalił Andy'iemu. Zasłużył.
OdpowiedzUsuńRozdział świetny.
jeju ten rozdział jest świetny. Przez cały czas jak go czytałam z moich ust wydobywały się same ohy i ahy xD Uwielbiam postawę Liama....to jak przywalił Andy'iemu MISTRZOSTWO *.* nie wiem jak wytrzymam do kolejnego rozdziału
OdpowiedzUsuńW końcu ten szmaciarz Andy pokazał swoją prawdziwą twarz. Bohaterski Liam to najlepszy Liam <3 Rozdział przecudny jak zawsze.
OdpowiedzUsuńP.S Andy to pewnie sam jest prawiczkiem lol :D
Świetny rozdział :D
OdpowiedzUsuń