Stałam przed dużym lustrem w łazience. Liam kazał mi się ubrać elegancko więc zdecydowałam się na krótką, czarną, obcisłą sukienkę z odkrytymi plecami. Włosy upięłam wysoko na głowie wypuszczając kilka luźnych pasm. Oczy podkreśliłam tuszem. Na usta nałożyłam warstwę błyszczyku. Lekko spryskałam się bardzo drogą i delikatną wodą perfumowaną. Byłam gotowa do wyjścia. Słońce powoli zachodziło. Ostatnie promienie wpadały do mojego pokoju odbijając się od złotej biżuterii na szyi i prawym nadgarstku. Zeszłam po schodach bo usłyszałam dzwonek do drzwi. Poprawiłam włosy i otworzyłam. Cofnęłam się o krok zaskoczona. Przed moim domem stał Andy. Ale wtopa. Nic nie mówiłam mojemu chłopakowi, że wychodzę. Spojrzał na mnie od góry do dołu. Był zdenerwowany.
-Możesz mi powiedzieć co to wszystko ma znaczyć?! - wszedł do domu zatrzaskując drzwi.
Zawahałam się chwilę.
-To nie tak jak myślisz - zaczęłam się tłumaczyć powoli do niego podchodząc. Jego oczy dosłownie błyszczały złością. Jeszcze nigdy nie widziałam go w takim stanie. Włosy miał potargane. Nadal był ubrany w strój drużynowy. Pewnie mieli trening cały dzień.
-Co nie tak jak myślisz?! Całujesz się za moimi plecami z obcym chłopakiem! Myślałaś, że się nie wyda? Cóż wybacz ale widziało to pół szkoły! - wykrzyknął przystawiając mi przed twarz telefon ze zdjęciem na którym Liam całuje mnie w policzek, wtedy przed szkołą. Wiedziałam, że to się źle skończy. Wiedziałam.
-Andy przecież to nic nie znaczy. To on mnie pocałował nie ja jego. Na dodatek w policzek.
Spojrzał na mnie mocno rozzłoszczony ale już nie tak bardzo jak z początku. Odetchnął przeczesując włosy ręką. Popatrzyłam mu prosto w oczy.
-Dobra. Będzie okej jeśli mi powiesz, że nie wychodzisz z nim.
Zrobiłam wielkie oczy odsuwając się od niego. Nie byłam w stenie wykrztusić z siebie ani słowa. Andy chyba się domyślił prawy bo zacisnął zęby.
-Nigdzie. Nie. Idziesz!
Co? Ja muszę tam pójść. Obiecałam mu. Andy nie ma prawa mną rządzić. To, że jest moim chłopakiem nie oznacza, że może mi rozkazywać. Jego gniew mi się udzielił. Usłyszałam klakson dobiegający z ulicy. Liam już po mnie przyjechał.
-Właśnie, że idę! - powiedziałam pewna siebie. Z uniesioną głową ruszyłam do drzwi mijając go po drodze. Otworzyłam je i zobaczyłam ubranego w garnitur uśmiechającego się Liam'a.
-Jeśli z nim pójdziesz to z nami koniec.
Głos Andy'ego był spokojny. Słyszałam tylko te słowa. Wszystko inne umilkło. Zatkało mnie. Musiałam pójść z Liam'em. Chciałam pójść z Liam'em. Podjęłam najszybszą decyzję w swoim życiu. Zebrałam resztki pewności siebie i odwróciłam się.
-Jak chcesz. Tylko pamiętaj to jest zwykła kolacja. Nic więcej. I to nie ja lizałam się z kimś innym w szkole. Tylko ty. I nie zapominaj jak na to zareagowałam. Wiec przemyśl to.
Odwróciłam się i odeszłam w kierunku Liam'a. Nawet nie kłopotałam się żeby spojrzeć na reakcję swojego chłopaka. Wsiadłam do samochodu, który widziałam już wcześniej pod szkołą i Liam odjechał. Ręce nadal mi się trzęsły.
-Wszystko okej? - zapytał kładąc mi swoją dłoń na kolenie. Poczułam dreszcz przebiegający po moim ciele. Dziwne ale poczułam się lepiej. Jakby jego dotyk mnie uspokajał.
-W porządku - odpowiedziałam nie patrząc na niego. Nie zdjęłam też jego ręki, która tkwiła na mojej nodze. Kółka kreślone przez jego kciuk na mojej skórze na prawdę pomagały mi się uspokoić.
-Bo jeśli chcesz to możemy sobie odpuścić tą kolację. Możemy porobić coś innego.
Spojrzałam na niego. Był bardzo spokojny i poważny. Lewą rękę trzymał na kierownicy (prawa nadal była na moim teraz już udzie). Patrzył przed siebie na drogę co raz na mnie zerkając. Lekki zarost wyraźnie uwydatniał jego wystające kości policzkowe.
-Jest okej - powiedziałam powracając do wpatrywanie się w przednią szybę. Resztę drogi pokonaliśmy w milczeniu. Zabrał swoją rękę dopiero gdy byliśmy na miejscu. Po wyjściu z samochodu po prostu stałam zszokowana. Zupełnie się tego nie spodziewałam. Dom był ogromny, biały a dookoła rósł wielki, cały w różnokolorowe kwiaty ogród. Wszystko idealnie zadbane.
-Jak tu pięknie - wyszeptałam. Liam chyba to usłyszał bo uśmiechnął się do mnie.
-Moja mama lubiła kwiaty - powiedział podchodząc i patrząc mi w oczy.
-Lubiła?
-Nie żyje.
Uśmiech momentalnie znikł mi z twarzy. Delikatnie złapałam go za rękę.
-Tak mi przykro.
Spojrzał na nasze splecione dłonie. Wzruszył ramionami mocniej ściskając moje palce. Uśmiechnęłam się delikatnie do niego. Po chwili wrócił już dawny, poważny Liam. Rozdzielił nasze dłonie i wskazał mi ręką żebym poszła przodem w stronę wielkiego domu. Odetchnęłam i tak zrobiłam.
***
-Liam dokąd ty mnie ciągniesz? Zwariowałeś? Jest ciemno.
Byłam zdezorientowana. Co on wymyślił? W środku kolacji przeprosił wszystkich przy stole, zaskakując ich i powiedział, że musimy już iść. Wyprowadził mnie tylnym wyjściem prosto w ciemny ogród. Odruchowo złapałam go za rękę. Nie znoszę ciemności. Panicznie się wtedy boję. Moja wyobraźnia działa wtedy na najwyższych obrotach.
Chłopak zaśmiał się dalej mnie za sobą ciągnąc.
-Boisz się?
Nie odpowiedziałam co sprawiło, że miałam okazję jeszcze raz usłyszeć jego rzadki ale tak cudowny śmiech. Nagle jego ręka puściła moją i zostałam sama w ciemnościach. Momentalnie zaczęłam się trząść. Nie tylko dlatego, że było mi zimno. Bałam się. Zostawił mnie samą w obcym, ciemnym miejscu.
-Liam? Gdzie jesteś? To wcale nie jest śmieszne.
Objęłam się ramionami pocierając już zimną skórę. Akurat tamta noc musiała być zimna. Nagle rozbłysło światło. Okazało się, że stoję na trawie, w środku wielkiego ogrodu. Przede mną była biała altanka. Cała w małych, białych światełkach. To było piękne. Tak bardzo... romantyczne? Stałam tam patrząc się przed siebie. Zupełnie zapomniałam o strachu, zimnie. Liczyła się tylko tamta chwila.
-Podoba się?
Usłyszałam za plecami głos Liam'a. Uśmiechnęłam się szeroko.
-Tu jest pięknie. Ale... czemu? Czemu mnie tu zabrałeś i mi to pokazałeś?
Stanął przede mną wzruszając ramionami. Spojrzałam mu w oczy.
-To było ulubione miejsce mojej mamy. Zawsze razem spędzaliśmy tu czas. Pomyślałem, że może Ci się spodobać.
To było takie miłe. Uśmiechnęłam się do niego.
-Jasne, że mi się podoba.
Chłopak, wyraźnie rozluźniony, też się do mnie uśmiechną i weszliśmy do altanki. Znowu zrobiło mi się zimno i zadrżałam. Nie umknęło to uwadze chłopaka.
-Zimno Ci?
-Co? Nie. Może trochę ale nie ważnie. Nic mi nie będzie.
Pokręcił głową, zdjął swoją marynarkę i zarzucił ją na moje ramiona. Otuliłam się nią ciaśniej bo cholera na prawdę było zimno. Tak bosko pachniała. Mogłam rozkoszować się tym zapachem. Zapachem Liam'a. Nie chciałam z tamtą odchodzić ale było już późno, a następnego dnia był mecz, festyn i w ogóle.
-Tu jest na prawdę pięknie. Cieszę się, że mi to pokazałeś ale...
-Ale co? - spojrzał na mnie wnosząc brew.
-Jest późno. Musze wracać do domu.
Skrzywiłam się lekko. Na prawdę chciałam tam zostać ale nie miałam wyboru. Z resztą obiecałam rodzicom, że nie wrócę późno. Liam kiwnął głową i wskazał ręką żebym wyszła. W ciszy przeszliśmy chodnikiem obok domu. Auto czekało już przy wjeździe. Chłopak otworzył mi drzwi i wsiadłam do środka. Było mi jakoś dziwnie smutno. Czułam się jakbym opuszczała tamto miejsce na zawsze. W sumie raczej nie zapowiadało się żebym miała tam wrócić. To była tylko jednorazowa kolacja.
Całą drogę pokonaliśmy w milczeniu. Liam ani razu na mnie nie spojrzał. Obraził się? W sumie nie ważne. Co mnie to obchodzi. Światło nad drzwiami mojego domu było zapalone. Moi rodzice poszli już spać. Zawsze tak robili jak wracałam późno do domu. Dobrze, że zabrałam swoje klucze. Kiedyś musiałam iść spać do Emily. Samochód zatrzymał się tuż przed moim wejściem. Liam szybko wyszedł i otworzył mi drzwi. Odprowadził mnie pod sam dom. Odwróciła się do niego.
-No więc... dziękuję za kolację i w ogóle za wszystko. Było bardzo miło.
Ku mojemu zdziwieniu chłopak uśmiechnął się. Myślałam, że jest zły lub coś. Nigdy nie mogę przewidzieć jego nastroju. Jest taki zmienny.
-Nie ma za co. To ja dziękuję Ci, że dotrzymałaś mi towarzystwa.
Uśmiechnęłam się. Znowu czułam się niezręcznie.
-No to do jutra - powiedział chłopak. Co mam zrobić? Przytulić go? Pocałować w policzek?
Nie zrobiłam nic. Stała, z lekkim sztucznym uśmiechem wpatrując się w niego. Tak w sumie to było mi smutno, że musimy się rozstać. Pomimo wszystkiego lubię z nim spędzać czas. Liam zawahał się. Po chwili uśmiechnął się i odwrócił żeby odejść. Zrobił krok i zatrzymał się.
-Pieprzyć to... - usłyszałam jego cichy głos i w ułamku sekundy znalazł się przy mnie przyciskając mnie swoim ciałem do drzwi. Jego jedna ręka znalazła się na mojej talii a drugą wplątał w moje włosy łącząc nasze usta razem. Z początku byłam zaskoczona jednak szybko oddałam pocałunek. Był w tym taki dobry. Jęknęłam kiedy przygryzł moją dolna wargę opierając swoje czoło o moje. Jego oddech był głośny. Podobnie jak mój. Stałam oszołomiona tym co się stało. Powoli zaczęła do mnie docierać rzeczywistość. Liam otarł się swoim kroczem o mnie i jęknął cicho. Odchylił moją głowę i zassał się na mojej szyi. Nie potrafiłam mu przerwać chociaż wiedziałam, że zostanie mi po tym ślad. Jego ręce błądziły po moich plecach. Bliskość naszych ciał sprawiała, że nogi zaczęły mi się uginać w kolanach. W końcu zrobił krok do tyłu starając się uspokoić oddech. na twarzy miał szeroki uśmiech.
-Śnij o mnie, księżniczko.
Puścił mi oczko i odszedł. Oszołomiona stałam nadal opierając się plecami o drzwi i patrzyłam na niego bez słowa.
-Marynarkę możesz zatrzymać. Na tobie i tak wygląda lepiej.
Następny rozdział będzie w środę ;)
czytam = komentuję
liczę na szczerą opinie ;)
Czy ty chcesz mnie zabić? Przez tą zajebistą końcówkę, aż przestałam oddychać.;) Kolejny świetny rozdział. I need more!!!
OdpowiedzUsuńTo jego "śnij o mnie księżniczko" i to oczko. Umarłam i powstałam. Czekam na nexta
OdpowiedzUsuńNadal śmieję się do monitora. Przesłodkie i fscnbjcfxki *.* Boski rozdział w końcu Liam stanowi większą część wydarzeń. Szkoda że taki krotki ten rozdział ale cóż czekam na następny. Informuj mnie na tt ;) @DrugsForZayn
OdpowiedzUsuńjaki uroczy rozdział *,* czekam na next i życzę weny w pisaniu
OdpowiedzUsuńFajny blog.
UsuńCo wydarzy się miedzy Liamem a El?
Świetny blog *,* czekam na następne rozdziały. Mam nadzieje ze między El a Andym wszystko będzie w porządku ;) Ciekawe którego z chłopaków wybierze xd
OdpowiedzUsuń